środa, 20 kwietnia 2011

Mój szpilecznik

Powracam do naszego SAL-a na samym finiszu, trochę mnie nie było, a tu takie fantastyczne robótki powstały.
Jestem pod wrażeniem, naprawdę...
Stworzyłyście prawdziwe cudeńka, urocze drobiazgi w świątecznym klimacie i to po kilka sztuk!

Spróbuję jeszcze ja dołączyć w końcówce ze swoją robótką.

A mój osobisty szpilecznik powstaje w innej wersji. 

Miałam przerwę w wyszywaniu i odłożyłam rozpoczętą pisankę, ale  teraz po powrocie nie mam jakoś do niej serca.
Poszukałam więc innego wzorka i wykorzystałam jeden z małych perminków (to wzór z ocieplacza na jajko).
Kolory dobrałam sobie według określeń, nie wg podanych numerów. 
Zaczęłam wczoraj - hafcik prawie skończony, ale najtrudniejsze przede mną, bo to mój pierwszy pinkeepowy  raz. 


2 komentarze:

blasiuk pisze...

Wzorek słodki, dasz radę :)

Beatka03 pisze...

już się ślicznie zapowiada, a jak skończysz będzie małe cudo :)